Dobra. Głęboki wdech. Dłoń jeszcze tylko muska kluczyki.
Czekajcie, kochane. Zaraz wrócę. Upał wali mnie w łeb. Zapomniałem jakim dobrodziejstwem jest klima.

Robię to.
Wysiadam.

Cholera, nie mogę uwierzyć. Kamienny chodnik oddycha gorącem. Widzę szyld i drzwi baru.
Biegnę. Szybciej, szybciej - wali moje serce.

Dziewczyna już jest w środku. Cholera, nie zauważyłem, kiedy weszła. Kiedyś powiedziałbym „niezła laska”, ale teraz mogę myśleć tylko o jednym. O niej. Stoi tam całkiem sama, a klucze... Jezu!

© 2007 SSY | zobacz także: GUMKI | SAFARI | POZYCJE | GEST | «  powrót |  Ξ GŁÓWNA